Wraz z końcem wakacji na polskich drogach pojawi się sporo zmęczonych kierowców, którzy zdecydują się kontynuować podróż do domu mimo wyraźnych oznak zmęczenia. Niektórzy z nich doświadczą krótkich, niekontrolowanych chwil utraty przytomności za kierownicą. Pojawia się więc pytanie, czy takie zachowanie niesie ze sobą większe ryzyko niż prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.
Spis Treści
ToggleZmęczenie za kierownicą w okresie powrotów
Statystyki policyjne pokazują, że właśnie w sierpniu i wrześniu liczba wypadków spowodowanych sennością wyraźnie rośnie. Kierowcy po kilkugodzinnej jeździe często bagatelizują objawy zmęczenia, przekonani, że jeszcze kilka kilometrów nie zrobi różnicy. W rzeczywistości już po kilkunastu godzinach bez snu reakcje człowieka są porównywalne z tymi, które występują przy przekroczeniu dopuszczalnego limitu alkoholu we krwi.
Mikrodrzemki i ich skutki
Podczas mikrodrzemki mózg wyłącza się na kilka sekund, a kierowca nie jest w stanie zareagować na zmieniającą się sytuację na drodze. Samochód w tym czasie pokonuje dziesiątki metrów bez żadnej kontroli. Badania wykazują, że takie epizody zdarzają się częściej niż się powszechnie uważa, szczególnie na prostych, monotonnych odcinkach autostrad. Efekt jest podobny do jazdy w stanie upojenia alkoholowego, ponieważ w obu przypadkach spada zdolność do szybkiego podejmowania decyzji i oceny odległości.
Porównując oba zagrożenia, eksperci ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego wskazują, że senność może być nawet bardziej zdradliwa. Pijany kierowca zwykle zdaje sobie sprawę z ograniczonej sprawności, natomiast zmęczony człowiek często nie zauważa, że jego koncentracja spada dramatycznie. Dlatego tak wiele osób decyduje się na kontynuowanie jazdy mimo ewidentnych sygnałów wysyłanych przez organizm.
Porównanie ryzyka senności i alkoholu
Badania przeprowadzone w laboratoriach symulacyjnych wykazały, że po siedemnastu godzinach bez snu czas reakcji kierowcy odpowiada poziomowi 0,5 promila alkoholu we krwi. Po dwudziestu czterech godzinach bez odpoczynku wynik ten zbliża się do 1,0 promila. W praktyce oznacza to, że wielu kierowców wracających z wakacji znajduje się w stanie, który w normalnych warunkach skutkowałby zatrzymaniem prawa jazdy.
Dodatkowo, w przypadku alkoholu istnieje możliwość kontroli trzeźwości, natomiast senności nie da się zmierzyć urządzeniem policyjnym w terenie. Kierowca sam musi ocenić swoje możliwości, co często prowadzi do błędnych decyzji. Dlatego kampanie społeczne coraz częściej podkreślają, że zatrzymanie się na krótką drzemkę lub przekazanie kierownicy innej osobie jest jedynym skutecznym rozwiązaniem.
Jak zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom
Planując powrót z wakacji, warto uwzględnić dodatkowe postoje co dwie godziny jazdy. Regularne przerwy na kawę czy krótki spacer pomagają, ale nie eliminują całkowicie ryzyka. Najskuteczniejszą metodą pozostaje kilkugodzinny sen przed dalszą podróżą. Jeśli zmęczenie jest już bardzo duże, najlepszym wyborem jest nocleg w hotelu lub na polu kempingowym zamiast ryzykowania dalszej jazdy.
Świadomość zagrożeń związanych z mikrodrzemkami powinna być równie wysoka jak w przypadku prowadzenia po alkoholu. Tylko wtedy liczba tragicznych zdarzeń na drogach podczas powrotów z wakacji może zacząć spadać.
Zrodlo: zero.pl































