Jak nie dać się marketingowi, czyli co należy wiedzieć zakładając pierwsze konto

Oszczędności? Pierwsza praca? Studia? W życiu każdego młodego człowieka przychodzi nieubłagany czas zmian zwany „wchodzeniem w dorosłość” Życie nie czeka, nie dostosowuje się i nie pyta stawiając co raz to nowe wyzwania, które bardzo często wymuszają od młodego człowieka kilka pierwszych ważnych decyzji, jedną z nich, jest bez wątpienia wybór o konta bankowego. Jak więc się do tego zabrać? I czy faktycznie bez odpowiedniej wiedzy nie jesteśmy w stanie znaleźć oferty odpowiadającej naszym potrzebom? Czy wizyta w banku, jest w obecnych czasach w ogóle konieczna do założenia konta? Na co zwracać uwagę? Jak odnaleźć się w przekrzykujących siebie nawzajem darmowymi bankomatami i wysokim oprocentowaniem ofertach?

Po pierwsze – myśl sam za siebie

Według badań wybór pierwszego konta opieramy głównie na opiniach rodziców, dziadków czy nawet kolegów z klasy, słowem bliskich osób. Warto wziąć pod uwagę fakt, że nie zawsze, to co jest najlepsze dla kogoś, będzie równie dobre dla nas. Mowa tu przecież o naszym koncie, naszych wymaganiach i naszych pieniądzach. Oferty przeznaczone dla młodych użytkowników zazwyczaj znacząco różnią się od tych „dorosłych”, a nawet najlepszy i najbardziej stabilny bank, może okazać się dla studenta po prostu za drogi. Jeśli więc do tej pory nigdy nie interowałeś się bankowością, finansami i oszczędzaniem, to w internecie znajdziesz wiele zestawień i poradników, dzięki którym lepiej zapoznasz się z tematem, sam fakt, że czytasz ten artykuł, jest wystarczającym dowodem, na to, że ten punkt masz już odhaczony, więc przejdźmy dalej.

Po drugie – dopasowanie i haczyki

Jak już wspomniałem, nasze prywatne konto musi być dostosowane do naszych własnych potrzeb, warto więc odpowiedzieć sobie na pytanie, czego tak właściwie oczekujemy i jakie są nasze możliwości. Wiele banków oferuje, na przykład, porządne oprocentowanie naszych pieniędzy przy jednoczesnych opłatach za przelewy internetowe, więc jeśli nasze miesięczne dochody będą stałe, a przy tym wizyta u przysłowiowej „pani na poczcie” to nasz chleb powszedni, nie powinniśmy się zastanawiać. Z drugiej strony, tego typu oferta nijak ma się do potrzeb nieregularnie zarabiających, albo będących na utrzymaniu rodziny studentów. Większość ofert dla młodych koncentruje się na eliminowaniu możliwie największej ilości opłat za prowadzenie konta, korzystanie z karty debetowej, przelewów internetowych i tak dalej. Niestety, wśród prawdziwego zatrzęsienia możliwości próżno szukać wyjścia idealnego, a wszystkie propozycje wiążą się z pewnego rodzaju kompromisami. Dla przykładu, darmowa karta debetowa faktycznie nie wymaga od nas żadnych opłat, pod warunkiem, że dokonamy nią transakcji za około 200 zł każdego miesiąca. Warto więc zwracać uwagę na kryjące się za hasłami reklamowymi haczyki i przed podjęciem decyzji dokładnie prześwietlić każdą ofertę.

Przeglądając oferty banków zwróćmy uwagę na wymagania wiekowe potrzebne do prowadzenia danego rachunku. Większość ofert dla młodych starzeje się razem z użytkownikiem, przez co dla przykładu oferta PKO BP, konto dla młodych, dostępna od osiemnastego do dwudziestego piątego roku życia, wraz z ukończeniem przez klienta dwudziestu sześciu lat automatycznie zmienia się w konto za zero, z warunkami nieznacznie różniącymi się od tych, którym podlegaliśmy do tej pory. Nagle może okazać się, że nasze bezpłatne i przyjazne konto zmieniło się nie do poznania, niosąc ze sobą dodatkowe opłaty za niemal wszystkie przeprowadzane przez nas operacje gotówkowe. W takiej sytuacji warto wprzód zapoznać się z „dorosłą” ofertą danego banku i odpowiedzieć sobie czy faktycznie za kilka lat będziemy gotowi do jej zaakceptowania. Jeśli nie, warto przejrzeć propozycje „nie starzejących” się kont, które oferują rozsądne kompromisy pomiędzy ofertami „dla młodych” i ich dojrzałymi odpowiednikami, przy niezmienionych zależnie od wieku użytkownika warunkach.

Jeśli po zapoznaniu się z licznymi ofertami wreszcie zdecydowaliśmy się na tę jedną konkretną propozycję, a nie chcemy lub nie możemy wyjść do banku, nic straconego. Na stronach internetowych wszystkich największych polskich banków możemy dokonać elektronicznej rejestracji, podając podstawowe informacje i personalizując nasze konto identycznie, jak podczas rozmowy z konsultantem w jednej z placówek. Później czeka nas potwierdzająca nasze dane rozmowa telefoniczna, po której musimy już tylko poczekać na kuriera z potrzebnymi dokumentami, który postara się płynnie dopasować do naszego czasu. Po podpisaniu umowy dostaniemy wreszcie dostęp do nowego rachunku, hasła logowania w serwisie internetowym i ewentualnie aplikacji mobilnej, jeśli sobie tego życzyliśmy. W ostatnim telefonie od konsultanta po potwierdzeniu rejestracji otrzymamy instrukcje dotyczące prowadzenia konta, oraz oraz oddziału banku do którego należy się zgłaszać z ewentualnymi problemami. Proste? Proste.

Najważniejsze to rozeznać się w ofertach i wybrać taką, która najbardziej odpowiada nam w tej chwili i, ewentualnie, jeśli mówimy o koncie starzejącym się, będzie do przyjęcia po kilku latach. Dokładnie zweryfikujmy wszystko czym karmi nas marketing i zdecydujmy się na kompromis, który nie stanie się dla nas ciężarem za kilka lub kilkanaście lat. To bardzo ważne, szczególnie, że według statystyk to nasze pierwsze poważne konto zostanie z nami przez kilka lat lub nawet kilkanaście lat, warto więc wybierać mądrze.

Jak zwiększyć swoją zdolność kredytową?

Na naszą zdolność kredytową wpływ ma wiele czynników: zatrudnienie, wysokość wynagrodzenia, inne zobowiązanie finansowe. Ale każdy bank inaczej określa zdolność kredytową. Możemy się starać o otrzymanie kredytu, ale nadal nam odmawiają. Warto więc poprawić swoją zdolność kredytową, aby uniknąć kolejnych odmów.

Czym jest i wpływa na naszą zdolność kredytową?

Zdolność kredytowa to nic innego, jak wysokość naszych dochodów pomniejszona o wszystkie zobowiązania. Ale na zdolność kredytową maja też wpływ inne czynniki: wiek, stan cywilny, polityka cenowa banku.

A jak poprawić zdolność kredytową?

Jako że banki zwykle udzielają kredytów na podstawie różnych czynników, także nasza zdolność kredytowa, warto ją poprawić, nim zdecydujemy się odwiedzić placówkę bankową.

– ureguluj wszystkie dotychczasowe zobowiązania – Twoja zdolność kredytowa będzie o tyle niższa, o ile wyższe masz raty do spłacanie, w momencie ubiegania się o nowy kredyt. Bank bierze pod uwagę wszystkie Twoje zobowiązania finansowe ( nawet alimenty) nim zgodzi się udzielić Ci kolejnego kredytu. Warto zatem uregulować pozostałe długi w miarę możliwości, nim złoży się kolejny wniosek w banku,

– karta kredytowa i limity na nie – gdyż oba te czynniki mogą wpłynąć negatywnie na Twoją zdolność kredytową. Bank może słusznie doliczyć nawet kilka procent wysokości limitów do Twoich miesięcznych wydatków, jeśli posiadasz takie produkty,

– współkredytobiorca na tak – druga osoba, z którą zdecydujesz się zaciągnąć kredyt może wpłynąć pozytywnie na rozpatrywany wniosek, szczególnie jeśli współkredytobiorca ma swoją, bardzo dobrą, zdolność kredytową,

– zadbaj o swoją historię kredytową – w momencie, gdy starasz się o kredyt, bank może uzyskać informacje na temat Twoich poprzednich zobowiązań z BIK. Są tam przechowywane dane na temat wszystkich kredytów, które zaciągałeś w ciągu poprzednich 5 lat. Warto pomyśleć wcześniej nad swoja historią kredytową i zadbać o swoje 5 gwiazdek w BIK ( najwyższa ocena historii kredytowej ),

– korzystaj z innych produktów banku – bank będzie Cię tez oceniał przez pryzmat tego, czy posiadasz albo korzystasz z ich produktów. Pomoże Ci to negocjować warunki kredytu, a przy tym w oczach banku jesteś lojalnym i wiarygodnym klientem,

– raty równe, a waluta PLN – raty równe, w porównaniu z malejącymi, nie obciążają bardzo budżetu, a zobowiązanie otrzymane w polskiej walucie nie naraża kredytobiorcy na żadne wahania kursu walut,

– zwiększ dochód – chodzi tu, oczywiście, o dochód netto i to udokumentowany. Jest to przede wszystkim wynagrodzenie, renty, umowy zlecenia, premie i prowizje, ale też inne regularne wpływy,

– zmniejsz koszty utrzymania – wydatki, jakie ponosisz na utrzymanie samochodu, mieszkania, a nawet te przeznaczone na żywność, są rozpatrywane przez bank, dlatego warto postarać się o to, aby były możliwie jak najniższe,

– wkład własny – zdarza się, że bez wkładu własnego, kredyt jest wręcz nieosiągalny. Zresztą banki przychylnie patrzą na kredytobiorców, którzy ów wkład posiadają. Dlatego warto zadbać, albo o odłożenie wymaganej sumy, albo o poręczenie wkładu własnego, które może być ustanowione na podstawie hipoteki pod inną nieruchomość,

– negocjuj – w każdej instytucji pracują ludzie. Warto więc wejść na pole negocjacji z nimi, niż bez sensu godzić się na przedstawiane przez nich warunki. Możesz przecież wynegocjować niższe oprocentowanie, czy inna marżę kredytu.

Nasz zdolność kredytowa wpływa na to, czy możemy zaciągnąć kredyt w banku, a przede wszystkim wpływa na warunki umowy zawartej między bankiem, a nami. Dobra zdolność kredytowa jest trudna w osiągnięciu, szczególnie dla osób młodych, ale nie jest niemożliwa.